Siatkówka na Siatkowka24.pl
Zdj. Natalia Grabarczyk
Opublikowano 04.02.2018, godz. 19:28. Autor: Renata Folta

Wojtek Grzyb – Trzeba bardzo dobrze grać, nie popełniać błędów, plus zdrowie całej drużyny – to recepta na siatkówkę w pigułce .

Przyjechaliście do Katowic jako zdobywcy Pucharu Polski. Spotkanie z GKS-em Katowice było dla was kolejnym wyzwaniem, aby potwierdzić waszą formę?

– Zdecydowanie wygranie takiego trofeum jest bardzo miłe, ale też zdajemy sobie sprawę, że jak się myśli o przyszłości to niestety bardzo szybko trzeba zejść na ziemie. Dlatego też cieszę się, że po zdobyciu Pucharu Polski, przyjechaliśmy na teren GKS-u Katowice i po raz pierwszy w naszych zmaganiach pokonaliśmy Katowice za trzy punkty, w 3 setach. Jak wiadomo GKS jest dla nas dość niewygodnym przeciwnikiem i bardzo mnie cieszy fakt, że udało nam się to teraz.

To Twój drugi Puchar i też zdobyty z tym samym klubem. Nie byliście faworytem do tego tytułu. Jakie to uczucie pokonać mistrza a w finale vice mistrza ? 

To proste do wyobrażenia dla każdego zawodnika, który zdobywa to trofeum. Aby tego dokonać na naszej drodze musieliśmy pokonać mistrza a w finale vice mistrza. To prawda nie jechaliśmy do Wrocławia jako faworyt, dlatego zagraliśmy na luzie i bawiliśmy się siatkówką. Do tego mamy bardzo dobry okres jeśli chodzi o nasza formę, wszyscy jesteśmy zdrowi, a to podstawa aby móc wygrywać. To nam się udało. 

Luz, zabawa grą oraz zdrowie – to przepis na wygrywanie?

Zdecydowanie tak. Trzeba bardzo dobrze grać, nie popełniać błędów, plus zdrowie całej drużyny – to  recepta na siatkówkę w pigułce .

Myślę, że teraz przed każdym spotkaniem nie będzie się mówiło tylko Trefl Gdańsk ale z dodatkiem – zwycięscy Pucharu Polski. W większości spotkań będziecie stawiani w roli faworyta. Będzie to wiązało się większą presją?

– Zapewne dziennikarze częściej będą nas stawiać w roli faworyta, ale dla nas najważniejszym teraz zadaniem jest być w tej pierwszej szóstce PlusLigii i do tego dążymy. Nie ma znaczenia z kim przyjdzie nam grać, kto będzie spostrzegany w roli faworyta, bo jak się wchodzi na boisko, to przestaje mieć znaczenie i odkłada się na bok.  Trzeba grać na maksa i walczyć o zwycięstwo. 

Czyli każda z drużyn od 2 do 6 miejsca, ma szansę aby w rundzie zasadniczej zając to drugie miejsce i mieć pewność walki o medale?

Teoretycznie na pewno mamy ale na to musi się złożyć wiele czynników. Po pierwsze słaba dyspozycja vice lidera – jak na razie to Skra Bełchatów, po drugie szczęśliwe zbiegi okoliczności. Wieloletnie doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma co liczyć na innych a trzeba liczyć na siebie. Godziny przepracowane na parkiecie, dobra forma to podstawa aby cel jakim jest pierwsza szóstka była realna.

Aktualnie zapisujemy na wasze konto 3 punkty i macie 35 punktów, tyle samo co kolejny wasz przeciwnik Jastrzębski Węgiel.  I to też będzie bardzo trudne spotkanie.

Tak dokładnie, dlatego ciężko jest powiedzieć kto w tym spotkaniu będzie faworytem. Jastrzębie to klasowa drużyna, która teraz zmieniła trenera, dzięki czemu dostali wiatru w żagle.  Naszym atutem jest to, że gramy  u siebie i zobaczymy czy forma jaką teraz mamy wystarczy aby pokonać Jastrzębie. Dlatego nie chcemy  pompować balonika. My musimy cały czas eliminować błędy, które się jeszcze pojawiają – nie są one drastyczne ale są niuansami, nad którymi trzeba cały czas poprawiać.

Wracając do spotkanie z GKS-em Katowice, w końcu udało wam się przełamać tą passę przegranych z nimi spotkań. Co zaważyło w waszej grze o tym, że teraz się udało wygrać?

– Końcówka pierwszego seta w naszym wykonaniu była bardzo dobra i skuteczna. Zresztą końcówki w każdym secie bardzo często weryfikują potencjały drużyn. Na przykład w tym spotkaniu,  gdy GKS prowadził do stanu 22. nasza chłodna głowa i dobra gra rozstrzygnęła tego seta na naszą korzyść. Swoją rolę miała też zagrywka. W pierwszym spotkaniu z GKS-em to oni zagrywali dużo lepiej i znacznie mniej w tamtym spotkaniu psuli. Dziś to było na odwrót i pomogło nam wygrać to spotkanie.

To już Twoja druga dekada na parkietach siatkówki. Zdobyłeś wiele tytułów grając w  najlepszych klubach polskiej ligi, masz też tytuły z Reprezentacją Polski. Czy pomału robisz już podsumowanie?

Podsumowanie czasami się zdarza kiedy patrzę ile mam krążków oraz pucharów, ale to jeszcze nie jest dla mnie priorytet, bo nadal gram i chce jeszcze grać.

To zapewne dla młodszych zawodników jesteś ikoną i przykładem jak dalej grać i walczyć ?

No cóż młodzi napierają cały czas i sam stawiam sobie takie wymagania, aby nie odpuszczać na treningach a pokazywać swoje doświadczenie zdobyte na parkiecie. Dla mnie najważniejszy jest profesjonalizm i moje podejście do siatkówki, nie tylko jako hobby, ale że to moja praca do której podchodzę bardzo poważnie. Bywa że ludzie podchodzą do tego inaczej, dając sobie taryfę ulgową,  a ja staram się swoją postawą pokazywać, że nieważne jakie są przeciwności losu, to trzeba z siebie dawać 100 %.  Mam też oczywiście świadomość, że taka jest kolej rzeczy – przychodzi młodość.

Dzięki takiej postawie jesteś zapewne mentorem dla swoich młodszych kolegów z drużyny?

O to trzeba zapytać innych. Ja staram się normalnie funkcjonować. Patrząc niekoniecznie na sam Gdańsk to na pozycji środkowego jest tych zawodników kilku, z mojej drużyny mogę wymienić Patryka Niemiec, który już niebawem będzie odgrywał większą role na ligowych parkietach. Na pozycji środkowego jest duża konkurencja przez co rośnie jej poziom. Ciężko jest ułożyć listę i wybrać tego najlepszego. Ja osobiście się cieszę, że sportowo daję radę rywalizować z tymi młodszymi.

Poza sezonem ligowym bardzo aktywnie udzielasz się w promowaniu siatkówki wśród najmłodszych. W Twoje ślady idzie też Twój syn – Michał. Siatkówkę ma chyba w genach?

– Tak potencjał w nim jest, bo cały czas miał kontakt z siatkówką. W domu grał w balona, chodził na mecze, także siatkówką już przesiąkł. Patrząc na to ile ma lat to widzę, że jego poziom jest adekwatny do wieku. Natomiast czy przejmie po mnie pałeczkę to pokaże przyszłość. Na tą chwilę jest to dla niego fajna zabawa, hobby ale nie ukrywam, że chciałbym, aby poszedł w moje ślady i został profesjonalnym zawodnikiem. Ja ze swojej strony będę go wspierał na ile będę mógł. 

 A jaki Ty masz jeszcze cel?

W tym sezonie chcę być jak najwyżej w PlusLidze, bo taki cel, aby wygrywać ma każdy sportowiec – wygrywać jak najwięcej i być jak najwyżej. Być potrzebnym swojej drużynie, spędzać jak najwięcej czasu na boisku, i w zdrowiu grać jak najdłużej. Na emeryturę się jeszcze nie wybieram. 

A może medal PlusLigi?

Jak znajdziemy się w najlepszej szóstce to oczywiście, że TAK – ale na tą chwilę musimy nadal walczyć, aby tam się znaleźć. 

Tagi

Kategorie

PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Odliczanie

Mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczną się za:

Ostatnie wyniki

  • Trefl Gdańsk

    PlusLiga

    3:2 20:25,18:25, 28:26, 25:19, 15:13
    Jastrzębski Węgiel
  • Espadon Szczecin

    PlusLiga

    1:3 27:25, 22:25, 16:25, 23:25
    ONICO Warszawa

Sonda

W tym momencie nie ma aktywnych sond.

Kalendarium

Dzisiaj jest 20 lutego.

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka