Siatkówka na Siatkowka24.pl
Tomek Kalembka, GKS Katowice
Opublikowano 27.04.2018, godz. 14:43. Autor: Karolina Wólczyńska

Tomasz Kalembka: Jestem otwarty na wszystkie propozycje.

W minioną sobotę GKS Katowice wywalczył jedenastą lokatę w rozgrywkach Plusligi. Stocznia Szczecin, mimo fenomenalnego meczu u siebie, nie była w stanie powtórzyć wyniku i uległa gospodarzom w trzech setach. Spotkanie, jak i cały sezon podsumował dla nas środkowy GKS-u Katowice, Tomasz Kalembka. W rozmowie podzielił się swoimi wrażeniami z Plusligi, jak i kwestiami dotyczącymi jej zaplecza.

Jak zawsze początek meczu w Waszym wykonaniu bardzo dobry. Później dominowaliście już nad drużyną ze Szczecina.

Dziś rzeczywiście rozegraliśmy świetne spotkanie. Na szczęście udało się nam je zakończyć w trzech partiach bez żadnego przedłużania. Drużyna zagrała bardzo dobrze. Nie było żadnego elementu, do którego moglibyśmy się przyczepić. Pod koniec pierwszego seta złapaliśmy lekką zadyszkę, przez co nie uniknęliśmy w tym momencie nerwówki. Moim zdaniem bardziej wyrównany mecz zagraliśmy w Szczecinie. Dziś udowodniliśmy swoją wartość.

Ja bym może jednak czepiała się trochę zagrywki. W poprzednim sezonie byliście jedną z lepiej zagrywających i broniących drużyn, a w tegorocznych rozgrywkach pojawia się wiele błędów w polu serwisowym.

Wydaje mi się, że błędy są nieuniknione przy tym ryzyku, które podejmowaliśmy. Po wyniku sądzę, że jednak nam się ono opłaciło, mimo tych kilku błędów. Nasza mocna, konsekwentna zagrywka ułatwiła nam grę w bloku i obronie.

To może poruszymy teraz temat Twojej przyszłości w klubie. Czy zobaczymy Cię w przyszłym sezonie w barwach GKS-u?

Czy zostaję w Gieksie? Jeszcze nie wiem, jakie plany mają wobec mnie trenerzy oraz klub. Do tej pory nie prowadziliśmy żadnych rozmów. Prawdopodobnie nie przedłużę kontraktu na przyszły sezon. (Tomasz Kalembka pożegnał się z klubem GKS-u Katowice – przyp. red.)

Masz może już jakiś klub na oku?

Jestem otwarty na wszystkie propozycje. Nic mnie w Katowicach nie trzyma. Jeszcze nie wiem, a też nie mam takiego marzenia, dostać się do konkretnej drużyny.

Jak byś podsumował miniony sezon w Gieksie?

Sezon bardzo mi się podobał. Cieszę się, że mogłem bliżej poznać kolegów z drużyny m.in. Adriana Stańczaka. Gdyby nie on na pewno byłoby dużo ciężej.

Rozumiem z Twojej wypowiedzi, że sezon spisujesz na straty.

Tak, inaczej nie mogę go oceniać. Bardzo mało grania, tylko trenowałem. A co oprócz tego? Nic więcej.

Zaskakuje mnie nieco polityka klubu. Miejsce w pierwszej szóstce jest jakby już z góry ustalone. Zawodnicy, którzy przyszli tutaj jak Kapelus, Quiroga, Kohut, Falaschi, Gert van Walle, Komenda… mieli zagwarantowany udział na boisku.

Tak już niestety jest. Klub zatrudnia określonych graczy, żeby wzmocnić drużynę. Jeżeli ci zawodnicy spełniają oczekiwania trenera, grają w pierwszej szóstce i pomagają drużynie.

Chyba jednak PlusLiga jest na tyle profesjonalna, że miejsce w składzie powinno się wywalczyć, a nie je dostać?

Najwyraźniej w oczach trenera ci, którzy przychodzą, zawsze lepiej grają. Chociaż nie. Gert van Walle nie rozegrał zbyt wielu spotkań w poprzednim sezonie. Większość sezonu grał Karol Butryn.

Rzeczywiście Karol był wiodącym atakującym GKS-u Katowice, ale w pierwszej części sezonu, nie on był w wyjściowym składzie. Dopiero później sportowo rywalizację wygrał Karol.

To trener podejmuje decyzje. Powiedzmy, wzmacniając się nowymi zawodnikami, też chce się utwierdzić w swoich transferach. W przeciwnym wypadku, nie można by ich traktować jako wzmocnienie zespołu.

Chciałam poruszyć jeszcze jedną kwestię. Grałeś w wielu różnych klubach pierwszoligowych, jak i Pluslidze. Na temat I Ligi jest tyle sprzecznych opinii – zaplecze Plusligi, do którego warto zaglądać, żeby wyławiać talenty, jak i totalne dno. Jak Ty ją oceniasz?

Na pewno jest ogromna różnica, jeżeli mówimy o graniu. Trzeba to przyznać. Jak się buduje taką drużynę, jak Zawiercie rok temu, gdzie w składzie byli gracze Plusligi, jak i dobrzy, doświadczeni pierwszoligowcy, można myśleć o awansie. Ekipa ta pokazała, że może walczyć i wygrywać z drużynami Plusligi, jak np. AZS-em Częstochowa. Myślę, że w minionym już sezonie do takich drużyn, które wyraźnie dominują w I Lidze, należą wspomniany AZS i Tomaszów Mazowiecki. Nic więc dziwnego, że obie ekipy spotkały się w finale tych rozgrywek. Po samych nazwiskach już widać, jak mocne to drużyny. Praktycznie co roku tak to właśnie wygląda, że dwa, trzy zespoły ze sobą rywalizują o najwyższe cele, a reszta odstaje.

Teraz chyba sytuacja tam się zaogni, skoro dwa zespoły żegnają się z Plusligą?

Właśnie, teraz spadają dwie drużyny. Przed sezonem wprowadzono awanse i spadki. Nie wiem nawet, czy do tych baraży dojdzie czy nie. (Baraże o Plusligę w sobotę i niedzielę Łuczniczka Bydgoszcz – AZS Częstochowa – przyp. red.) Rozmawiałem na ten temat z Patrykiem Szczurkiem, rozgrywającym AZS-u i mówił, że nie ma pojęcia, czy w ogóle dojdzie do tych baraży. Klub musi odpowiednie wymogi spełnić. Niby związek otworzył ligę, ale trzeba jednak mieć odpowiedni budżet, halę itd.

Słyszałam, że trener Stelmach budował drużynę w Częstochowie, spodziewając się, że dopiero za dwa lata może walczyć o Plusligę, bo póki co kasą ten klub odstaje od ekstraklasy.

Drużyna bardzo dobrze grała. Nawet mieli siedemnaście czy osiemnaście wygranych z rzędu na swoim koncie. Mimo że to I Liga, to jest absolutny rekord. Jeżeli dojdzie do tych baraży, to podopieczni Krzysztofa Stelmacha mają duże szanse na awans do Plusligi. Na pewno są w stanie powalczyć z tymi niżej sklasyfikowanymi zespołami. Mówię tak, bo niby Bydgoszcz spada, ale dwa razy przegraliśmy z nimi (śmiech).

Zwróćmy też uwagę na to, że beniaminek już drugi raz udowadnia jaką jest siłą w Pluslidze – w poprzednim sezonie Wy, teraz Zawiercie. Coś jest jednak na rzeczy…

Tak, tak. Faktycznie tym razem odnotowujemy gorszy wynik niż w poprzednich rozgrywkach. Myślę, że jest to też spowodowane tym, że nie było teraz takich drużyn jak właśnie Częstochowa poprzednio, która rzeczywiście odstawała od reszty zespołów. Ekipy z dołu tabeli jednak potrafiły wygrywać z wyżej notowanymi, jak Bydgoszcz z nami. Wydaje mi się, że w tym roku ta liga była jednak bardziej wyrównana. Między poszczególnymi drużynami nie było wielkiej różnicy punktowej. Walka o pierwszą szóstkę toczyła się do ostatniej kolejki. Niewiele nam też zabrakło, by grać o wyższą lokatę. Właściwie prócz Zaksy i Skry liga była na podobnym poziomie.

Tagi

Kategorie

PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Ostatnie wyniki

  • Cerrad Czarni Radom

    PlusLiga

    3:0 25:19, 25:21, 25:22
    Aluron Virtu Warta Zawier

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka