Siatkówka na Siatkowka24.pl
Zdj. Dariusz Cupiał
Opublikowano 07.10.2017, godz. 14:57. Autor: Karolina Wólczyńska

Młodzieńcza radość i walka, jaką pokazaliśmy, prowadzą nas do zwycięstwa. – Kamil Droszyński po meczu z Będzinem

Dlaczego wybrałeś drużynę Cerradu Czarnych Radom?

Ponieważ widziałem, że trener Prygiel jest gotów na to, by stawiać na młodych zawodników i zawsze to był klub, gdzie się daje szansę takim właśnie graczom. W tym momencie nie tylko dzięki mojej formie, lecz także kontuzji Dejana Vincica mam szansę pokazać się na boisku. Wychodzi na to, że był to bardzo dobry wybór.

W podjęciu decyzji nie pomogli Ci koledzy z juniorów? Kuba, Tomek?

Wiadomo że zapytałem się Kuby Ziobrowskiego, jak to wszystko wygląda, jaki jest trener Prygiel. Jego wskazówki w jakimś stopniu mi pomogły, ale finalna decyzja należała do mnie i właśnie głównym atutem za wyborem akurat tego klubu było to, że trener Prygiel stawia na młodzież. Jak oglądałem mecze w zeszłym sezonie to właśnie Michał Kędzierski dostał szansę bycia pierwszym rozgrywającym, drugim był Kacper Gonciarz, który również nie jest jakoś bardzo wiekowy. Także młodzi, młodzi i jeszcze raz młodzi! Jak było widać na boisku to działa. Nie unikniemy niestety takich meczów jak ostatnio z Katowicami, o którym miałem właściwie nie wspominać, ponieważ to był bardzo słaby mecz, w którym nic nam nie wychodziło. Ale taki mecz jak dzisiaj, gdzie graliśmy na bardzo równym poziomie, udowodnił, że młodzieńcza radość i walka, jaką pokazaliśmy, prowadzą nas do zwycięstwa.

Jednym słowem – poprzednie spotkanie było tylko wypadkiem przy pracy i teraz wszystko wygrywacie?

Mamy bardzo młody zespół, nie obyło trochę stresu. Ja się lekko stresowałem, pierwszy mecz w PlusLidze, inauguracja sezonu, pełna hala kibiców – to nie jest łatwe dla młodego zawodnika, dlatego myślę, że nasz pierwszy mecz był takim falstartem. Mam nadzieję, że takiego meczu już nie zagramy.

Po drugiej stronie siatki na pozycji rozgrywającego grał dzisiaj Łukasz Kozub. Jak czułeś tę rywalizację?

Nie czułem rywalizacji, żadnej. Z Łukaszem znamy się z reprezentacji juniorów, ze szkoły. Według mnie to nie była rywalizacja. Teraz i ja, i on jesteśmy w seniorach. Każdy z nas robi wszystko na własną rękę, każdy chce być najlepszy. Jeżeli będę patrzeć, kto wypadł lepiej – ja czy on, to to nie ma żadnego sensu. Ja chcę się pokazać swoje największe atuty, nie ma znaczenia, czy naprzeciwko mnie gra Łukasz czy ktokolwiek inny. To nie była rywalizacja, a nawet jeśli, to zdrowa i z uśmiechem.

Czy oprócz debiutu w Pluslidze w Twoim życiu coś się zmieniło?

Tak, zacząłem studia w Opolu. Mam nadzieję, że uda mi się zdać wszystkie egzaminy, sesję. A tak to nic się  nie zmieniło, przeprowadziłem się do Radomia. Miasto jest zupełnie inne, niż znam z żartów.

Żarty o Radomiu? Ja słyszałam tylko o Sosnowcu.

No właśnie o Sosnowcu też są, ale chyba ostatnio weszła moda na Radom. Miasto jest w porządku, ja nie miałem problemów z aklimatyzacją. To zupełnie nowa drużyna, wielu zawodników się zmieniło w zespole. Na ten moment wszystko mi się podoba.

Jakie masz sportowe plany na ten sezon?

Na pewno grać jak najwięcej, dużo czasu spędzać na boisku. Dla mnie najważniejsza jest moja postawa podczas treningów i spotkań. Chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony i nauczyć się dużo od Dejana, który jest bardzo w porządku człowiekiem, jak również doświadczonym graczem. Myślę, że ta rywalizacja zaprocentuje. Jeśli do końca sezonu utrzymam obecną formę, to będę zadowolony. Jednakże nadrzędnym celem jest walka o medale w Pluslidze. Nie wiem, jakie są założenia klubu, ale ja jako członek drużyny sądzę, że możemy powalczyć o strefę medalową, pod warunkiem, że wyeliminujemy takie mecze jak ten inauguracyjny z Gieksą.

W wakacje nie próżnowałeś, spędziłeś je bardzo pracowicie, trenując z kadrą U-23. Jak oceniasz ten czas spędzony z reprezentacją? Pozytywnie czy przeciwnie, ponieważ musiałeś się np. dłużej regenerować, miałeś mniej czasu dla siebie?

Jak najbardziej pozytywnie, wiele mi to pomogło na początku przygotowań do sezonu ligowego. Miałem 3 tygodnie więcej w nogach, przez ten czas stale się ogrywałem, odbijałem piłkę. Chłopaki po swoich wakacjach byli w lekko surowym stanie, ale teraz jesteśmy już wszyscy gotowi na potyczki klubowe, a swoją dobrą formę będziemy pokazywać w następnych meczach.

Czyli według Ciebie im więcej trenowania, tym lepiej?

Oczywiście, że gdy trenuje się dużo, to buduje się formę, ale należy to robić z głową. Jeżeli te 3 tygodnie były mądrze przepracowane z trenerem Daszkiewiczem, a ja tak uważam, to nie ma żadnego problemu. Dostałem trochę wolnego między kadrą a klubem, więc wszystko się dobrze złożyło. Teraz czuję się odpowiednio przygotowany do sezonu i mam nadzieję, że tak będzie do jego końca.

 

Poprzedni sezon spędziłeś w Belgii, jak oceniasz tamtejszą ligę na tle reprezentacji, która zajęła 4. miejsce na ME 2017? Uważasz, ze belgijska liga przyciągnie sponsorów, gwiazdy, będzie w przyszłości porównywana do polskiej, włoskiej czy rosyjskiej ligi?

Myślę, że liga belgijska zostanie taka, jaka jest. To bardzo specyficzna liga, w której jest 5 zespołów grających bardzo dobrze i 5, które ewidentnie odstają. No i zawsze o pierwszą trójkę będą walczyć Knack Roeselare, Noliko Maaseik i Lindemans Aalst. Reszta będzie próbowała dotrzymać kroku tym trzem drużynom. Ale myślę, że pomimo sukcesu reprezentacji Belgii nic się nie zmieni, gdyż grają tam Belgowie, ale nie ci najlepsi, których można było obserwować w kadrze podczas Mistrzostw Europy. Nie oszukujmy się, zawodnicy grający w reprezentacji na co dzień występują w klubach zagranicznych. Zdecydowanie ci najlepsi, bo w kadrze tylko tacy grają, będą szukać szczęścia w innych ligach niż ojczysta. To na pewno miejsce, gdzie można pograć z rok, wybić się, poczuć coś innego niż tu w Polsce  i wrócić. Jeszcze gdy ma się takie szczęście jak ja trafić na wyśmienitego trenera i kolegę z zespołu – Franka Depestele, z którym miałem przyjemność trenować, to uważam, że to wspaniała opcja dla każdego, nie tylko młodego gracza.

Zdradzisz kibicom historię tatuaży?

Historia jest taka, że nie ma historii. (śmiech) To są wzory, które wybrałem, które mi się podobają i po prostu one są. Nie wiem, czy w przyszłości będzie ich więcej. To rodziło się dłużej w mojej głowie, nie było to działanie pod wpływem impulsu. Długo się nad nimi zastanawiałem, wisiały też u mnie nad łóżkiem i skoro nie znudziły mi się przez okres ponad trzech miesięcy, to stwierdziłem, że OK, wytatuuję je sobie. Jak widać, nie ma tu większej historii, choć może kiedyś pojawią się tatuaże z fajną opowieścią dodatkowo, ale na to przeznaczę drugą rękę, a ta będzie taka randomowa.

Tagi

Kategorie

PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Odliczanie

Mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczną się za:

Ostatnie wyniki

Sonda

W tym momencie nie ma aktywnych sond.

Kalendarium

Dzisiaj jest 23 października.

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka