Siatkówka na Siatkowka24.pl
Zdj. Natalia Grabarczyk
Opublikowano 27.04.2018, godz. 14:53. Autor: Karolina Wólczyńska

Mateusz Masłowski: Każda drużyna celowała w mistrzostwo

W środę Jastrzębski Węgiel podejmował Asseco Resovię Rzeszów. Mimo prowadzenia po dwóch pierwszych setach to jastrzębianie cieszyli się ze zwycięstwa i są już jedną nogą na piątym miejscu na koniec sezonu. Nieco rozgoryczony Mateusz Masłowski – mistrz świata i Europy juniorów – skomentował dla nas mecz i ocenił sezon w wykonaniu swojej drużyny.

Po tych dwóch fantastycznie rozegranych setach chyba nikt się nie spodziewał, że mecz się tak potoczy?

Taki jest sport. Lepiej się prezentowaliśmy w dwóch pierwszych partiach. Później Jastrzębie zagrało dużo lepiej od nas. Nasi rywale o wiele częściej podejmowali ryzyko, co ostatecznie im się opłaciło. Nie gra się łatwo takich spotkań, gdy trzy dni wcześniej przegrało się możliwość walki rywalizacji o mistrzostwo. Jesteśmy profesjonalistami  i nie pozostaje nam nic innego poza walką o piątą lokatę na koniec sezonu.

Z pewnością Wasze cele przed sezonem były o wiele wyższe. Zawsze jednak sportowiec dąży do poprawy wyników.

Tak, każda drużyna celowała w mistrzostwo lub co najmniej medal. Jak widać, plan minimum nie został wykonany. Nie udało nam się zakwalifikować do najlepszej czwórki. Piąte miejsce nie daje nam zbyt wiele możliwości, jednak mimo to na pewno damy z siebie wszystko w meczach rewanżowych, aby pokazać, że swoją grą również zasługiwaliśmy na walkę o najważniejsze cele.

Mimo tej porażki poszukajmy plusów. Jedziecie teraz do Rzeszowa – atut własnej hali, większość osób w hali to Wasi kibice, możliwość gry dodatkowego trzeciego spotkania.

Na pewno milej jest zakończyć sezon we własnej hali niż u kogoś. To nie jest tak, że nie gramy o nic – walczymy o piątą lokatę. Nie ulega wątpliwości, że sezon będzie bardziej udany, gdy zakończymy go na piątym niż na szóstym miejscu. Jednakże jestem troszkę podłamany, gdyż nie udało nam się osiągnąć zamierzonych celów. W sobotę, i mam nadzieję niedzielę, damy z siebie sto procent, by wygrać. Niemniej, ciężko się teraz gra.

Nie jesteście na straconej pozycji. Jeśli zajmiecie wspomniane już piąte miejsce istnieje szansa na europejskie puchary. A sam trener Kowal zapewnił mnie, że na pewno skorzystacie z takiej możliwości, jeśli tylko się Wam nadarzy.

W takim razie na pewno będziemy walczyć, każdy chciałby zebrać jak najwięcej doświadczenia. Europejskie puchary dają możliwość zaprezentowania swoich umiejętności na arenie międzynarodowej. Dlatego też cieszymy się, że mamy dwa mecze jeszcze w Rzeszowie. To znaczy ewentualnie dwa.

Wiem, że będziesz oceniał mecz z perspektywy porażki, ale Twoje indywidualne statystyki imponują. Wysoki procent w przyjęciu, wiele piłek dziś też obroniłeś.

Wiadomo, to wszystko są kwestie indywidualne. Na koniec te statystyki są nic niewarte. Podam przykład, statystycznie jak człowiek wychodzi z psem na spacer, to mają po trzy nogi. Liczy się tylko wynik końcowy zespołu. Ten, komu uda się wygrać trzy sety, cieszy się. Niestety to akurat nie nam przypada ta rola. Zawsze jednak gra o stawkę to dobre przetarcie dla zawodnika.

Co właściwie przesądziło o tym zwycięstwie Jastrzębskiego Węgla? Może był to jakiś element gry czy kwestie mentalne?

Wydaje mi się, że Jastrzębie po trzecim secie zaryzykowało w każdym elemencie. Jak to mówią, bez ryzyka nie ma zabawy. Nasi przeciwnicy wykorzystali swoje atuty w stu procentach. Z naszej strony gra nie do końca układała się po naszej myśli. Staraliśmy się wyciągnąć kilka piłek, jak widać nieskutecznie. Nie udało nam się nawiązać rywalizacji. Szkoda, w tie-break’u było po dziewięć i nagle po naszej stronie przestój. Nie zdążyliśmy zareagować, mecz się już skończył.

Przed Wami ostatnie mecze w tym sezonie ligowym. Jak oceniłbyś zmiany, które zaszły w PlusLidze, jak chociażby tę 10-minutową przerwę, która ewidentnie wybiła Was z rytmu?

Ten pomysł z przerwą po drugim secie na pewno nie należał do najlepszych. Sezon w naszym wykonaniu nie mogę ocenić bardzo pozytywnie. Nie był on też stracony, ale mieliśmy inne cele. Niewiele zabrakło nam, jak i jastrzębianom do czwórki. Można powiedzieć, że nasi rywale byli jeszcze bliżej półfinałów od nas. Niezmiernie to boli. Jednak taki jest sport. Będziemy się starać polepszyć ten wynik w przyszłym sezonie. W tych rozgrywkach nasz wynik końcowy jest trochę rozczarowujący.

Tuż przed meczem Vital Heynen ogłosił skład na pierwsze zgrupowanie reprezentacji. Zostałeś doceniony przez trenera i będziesz trenował w Spale. Taka świadomość chyba daje przysłowiowego „kopa”?

Bardzo się z tego cieszę. Rozmawiałem ostatnio z trenerem. Myślę, że jest to odpowiedni człowiek we właściwym miejscu. Nadzwyczaj długo rozmawialiśmy. Z tego co wiem skompletował wielu wyjątkowo doświadczonych libero. Cieszę się, że mi tyle czasu poświęcił. Bardzo dobrze wspominam naszą rozmowę. Jeśli będę miał możliwość pokazania się na kadrze, to zrobię wszystko, żeby zaprezentować się jak najlepiej.

Konkurencja na twojej pozycji jest wysoka. Obawiasz się jej czy przeciwnie – motywuje Cię do cięższej pracy?

Co tu dużo mówić.. Paweł Zatorski jest obecnie jednym z lepszych libero na świecie. Na pewno to on będzie numerem jeden. Reszta zawodników z całą pewnością będzie walczyć o miejsce w kadrze. Nie ukrywamy, że każdy chciałby grać pierwsze skrzypce na swojej pozycji. Wiadomo, każdy młodszy gracz będzie chciał wynieść z takiego zgrupowania jak najwięcej. Heynen jest niezwykle dobrym szkoleniowcem, więc na pewno treningi będą wyczerpujące i wiele się od niego nauczymy.

A stawiasz przed sobą jakieś cele w związku z kadrą?

Z tego co wiem, trener podał szeroki skład kadry, jednakże ja i Łukasz Kozub mamy jak na razie trenować z reprezentacją, zbierać doświadczenie, ogrywać się. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy walczyć. Wszystko to wyjdzie w praniu. Nie do końca wiem, na jakich zasadach otrzymałem to powołanie. Moja rozmowa z trenerem była ogólna, nie wdawaliśmy się w szczegóły. Nie wiem, jak to będzie wyglądać, ale cieszę się, że dostałem swoją szansę.

Razem z Tobą na liście trenera znalazło się kilku innych graczy ze złotej reprezentacji juniorów – Fornal, Kwolek, Kochanowski, Huber, Kozub..

O, to na pewno będzie wspaniałe spotkanie. Fajnie, że będziemy mogli znów wspólnie potrenować. Trener na pewno to podzieli na różne etapy. Nie wiem, czy wszyscy zaczniemy razem trenować, czy zawodnicy w określonych momentach zawitają do Spały. Jedni będę wyjeżdżać, drudzy będą trenować. Heynen na pewno mądrze to zorganizuje. Po tej długiej rozmowie z nim jestem optymistycznie nastawiony.

Tagi

Kategorie

PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Ostatnie wyniki

  • Rosja

    Final Six

    3:1 25:18, 25:23, 22:25, 25:17
    Polska

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka