Siatkówka na Siatkowka24.pl
Zdj. Marta Byczkowiak
Opublikowano 29.04.2018, godz. 0:33. Autor: Karolina Wólczyńska

Lukas Kampa: Zdołaliśmy wykrzesać z siebie resztki sił

W minioną środę walkę o piątą lokatę na koniec sezonu rozpoczęli Jastrzębski Węgiel i Asseco Resovia Rzeszów. Po dwóch pierwszych partiach przyjezdni z Rzeszowa wyraźnie prowadzili. Nikt w hali nie zakładał takiego scenariusza, że jastrzębianie zdołają się podnieść i pokonać rywali 3:2. Tak się jednak stało. Sezon na własnym terenie zakończyli zwycięstwem. Spotkanie dla nas skomentował rozgrywający gospodarzy, jak i reprezentacji Niemiec – Lukas Kampa.

Dzisiaj chyba gra nie układała się po Waszej myśli w dwóch pierwszych partiach. Co tam się wydarzyło?

Może zacznę o tego, że w trakcie tej dziesięciominutowej przerwy przeanalizowaliśmy dokładnie, co jest nie tak. Zdecydowaliśmy, że w ten sposób nie może się zakończyć nasza rywalizacja w Pluslidze zwłaszcza, że graliśmy na własnym terenie. Nie mogliśmy tego zrobić kibicom, którzy przez cały sezon tak mocno nas wspierali. Choć nasze zadanie było bardzo trudne, sprostaliśmy mu. Wszyscy z zaangażowaniem wrócili na boisko. Mimo że pojedynek ten tak naprawdę nie spełnia naszych oczekiwań, nie walczymy już o żaden medal, to musimy grac do końca dla naszych fanów. Chcieliśmy się udanie zaprezentować się przed własną publicznością. Jestem niezmiernie zadowolony, że zdołaliśmy wykrzesać z siebie resztki sił i zwyciężyć w tym spotkaniu. Mecz może nie był przyjemny dla oka, ale liczy się tylko wynik końcowy.

Dziwi mnie, że na Wasz ostatni mecz w Jastrzębiu przyszło tak niewielu ludzi. Zwykle były tu tłumy. Może jest to spowodowane tym, że dziś jest…

Mecz piłki nożnej? (śmiech)

Bardziej chodziło mi o to, że jest środek tygodnia, a mecz zaczynał się o 18:00.

Rzeczywiście, w tej kwestii mogę się z Tobą zgodzić. Oczywiście może być też tak, że kibice stracili zainteresowanie nami po przegranym pojedynku w Gdańsku. Zdecydowanie chętniej przyszliby oglądać półfinał. To jest naturalne. Wszyscy chcielibyśmy móc zagrać o medale, o mistrzostwo. Mimo tego uważam, że atmosfera w hali była jak zawsze cudowna. Jak wspomniałem, czułem w przeciągu całego spotkania wsparcie płynące ze strony kibiców. Wszystko jest w porządku. Uważam też, że oglądanie meczu na żywo jest o wiele bardziej trzymające w napięciu, niż gdy się siedzi przed telewizorem. (śmiech) Jestem szczęśliwy, że tylu miłośników siatkówki przyszło nas dopingować, choć termin mógł być niewygodny. Życzyłbym sobie, by choć mała ekipa naszych fanów zawitała w weekend do Rzeszowa.

Skoro już przeanalizowaliśmy dzisiejsze wydarzenia, może wrócimy do ćwierćfinału z Gdańskiem. Jak skomentujesz te potyczki?

Nie jestem w stanie nawet powiedzieć, co tam się stało. Z całą pewnością nie wykorzystaliśmy swoich szans. Jednakże nie złożyliśmy broni i do końca walczyliśmy o każdą piłkę. Dla mnie liczy się, że próbowaliśmy pokonać rywali. Uczciwie powiem, że Gdańsk zasłużył na walkę o finał. Niezależnie od części sezonu gdańskie lwy grały bardzo równo i z pełną koncentracją. Byli po prostu lepszą drużyną. Nie możemy zwalać winy na pech. Z jakiej racji niby moglibyśmy tak powiedzieć? Przecież walczyliśmy, a niestety przeciwnicy okazali się w najważniejszym spotkaniu lepsi. Przed przyjazdem do Gdańska postanowiliśmy dać z siebie sto procent. Chcieliśmy, żeby rywalizacja trwała jak najdłużej. Byliśmy bardzo blisko zrealizowania naszego celu, ale taki jest sport.

Jednak do siebie chyba nie możesz mieć pretensji. Zagrałeś świetne zawody, choć Twoi atakujący nie do końca ułatwiali Ci zadanie i marnowali wiele świetnych akcji.

Nie mnie to oceniać, jak gram. Mimo tak długiego sezonu, tylu obciążeń z nim związanych, dawałem z siebie wszystko, gdyż teraz jest najważniejsza część rozgrywek. Myślę, że nasz zespół z każdym meczem podnosił swój poziom gry. OK, nie jestem przesadnie zachwycony naszym obecnym położeniem, ale nie jestem też aż tak bardzo zdołowany. Plusliga jest po prostu bardzo silną ligą, poziom się wyrównuje. Ktoś musiał odpaść z walki o czwórkę. Padło na nas. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie udowodnimy swoją wartość i wspólnie zrobimy krok do przodu.

Sezon praktycznie się już kończy, stawiasz sobie jeszcze jakieś cele?

Hmm… Na pewno najważniejsze jest zakończenie rozgrywek na piątym miejscu. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. A jeśli chodzi o przyszłość? Chciałbym znów walczyć o medale Plusligi. Marzy mi się zostać mistrzem Polski. Dlaczego nie? (śmiech)

Został nam jeszcze jeden temat do obgadania – reprezentacja.

Tak, sezon reprezentacyjny za pasem. Rozpoczynamy Ligą Narodów. Chcielibyśmy zajść jak najdalej w tym turnieju, wygrać jak najwięcej spotkań i oczywiście się rozwijać. Sukcesem byłoby zakwalifikowanie się do Final Six. Będą to nasze jedyne zmagania w tym roku. Niestety nie udało nam się dostać do grona drużyn występujących na Mistrzostwach Świata, więc zostaje nam tylko obserwować najlepszych przed telewizorami we wrześniu.

Tagi

Kategorie

PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Ostatnie wyniki

  • Rosja

    Final Six

    3:1 25:18, 25:23, 22:25, 25:17
    Polska

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka