Siatkówka na Siatkowka24.pl
Zdj. Natalia Grabarczyk
Opublikowano 10.03.2018, godz. 13:00. Autor: Karolina Wólczyńska

Jakub Popiwczak: Nasza gra była szarpana

Za nami 24. kolejka rozgrywek Plusligi. w środę (7.03.2018) Jastrzębski Węgiel podejmował Cerrad Czarnych Radom. Po czterosetowym boju spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy (25-20, 18-25, 25-16). Mecz dla nas skomentował reprezentant Polski i libero jastrzębskiej ekipy – Jakub Popiwczak.

Jak skomentujesz dzisiejszy mecz?

Cieszą trzy punkty. Nasza gra była mimo to szarpana. Sety nie do końca układały się po naszej myśli. Jednak najważniejsze jest to, że dopisujemy cenne trzy oczka do tabeli. Teraz każdy punkt jest kluczowy. Obecna sytuacja nie gwarantuje nam pewnego miejsca w fazie play-off, więc musimy dawać z siebie jeszcze więcej, by w niej się znaleźć.

Dziś chyba najskuteczniej graliście w zagrywce, a konsekwentnie w bloku i obronie?

Ciężko jest mi powiedzieć. Nie przyglądałem się jeszcze statystykom. Nie potrafię tak na gorąco obiektywnie ocenić, w którym elemencie przeważaliśmy nad przeciwnikiem. Byłem skupiony na każdej kolejnej akcji, więc nie do końca kojarzę, co nam najlepiej wychodziło. Dla mnie statystyki są nieważne. Cieszy to, że potrafiliśmy utrzymać nasz równy poziom w tych stykowych momentach, jak np. w czwartym secie, gdy mimo naszej przewagi, przeciwnik nas doszedł. Nie mogliśmy dopuścić do tie-break’a. Strata punktów w spotkaniu we własnej hali nie wchodziła w ogóle w grę. Jestem niezmiernie zadowolony i dumny z drużyny, że wytrzymaliśmy do końca i zapisujemy na swoim koncie kolejne zwycięstwo.

Udało się zrealizować wszystkie założenia przedmeczowe?

Myślę, że skoro dopisujemy do tabeli trzy punkty, to tak. To było naszym głównym celem przed tym spotkaniem. Nieważne było, w jakim stosunku 3:1 czy 3:0 zakończy się to spotkanie. Jak widać styl gry teraz też już jest mniej istotny. Liczą się tylko zwycięstwa.

Jak Ci się współpracuje z trenerem de Giogri? Miałeś okazję trenować pod jego dowództwem w reprezentacji. Praca z nim układa się podobnie do tej na kadrze czy to inna bajka?

Tak. Praca w Jastrzębiu wygląda podobnie. Może nie jest aż tak ciężko, bo mamy masę meczów. Trener nie może sobie pozwolić na tak długie treningi, tak eksploatujące jak na kadrze, aczkolwiek nie jest lekko. Jeżeli tylko możemy, to wylewamy siódme poty na boisku i w siłowni. Szkoleniowiec przykłada bardzo dużą wagę do treningów, nie pozwala nikomu odetchnąć ani na moment. Mi się to podoba. Każdy na treningu stara się potwierdzić swoją gotowość do meczu. Przykłada się też w trakcie spotkań.

Następny mecz gracie z Łuczniczką na wyjeździe. Wydawać by się mogło, że rywal jest teoretycznie słabszy. Jak szykuje się do tego starcia ekipa Jastrzębskiego Węgla?

Rywal niby nie jest z górnej półki, ale my wiemy, że w wielu meczach w tym sezonie traciliśmy punkty w głupi sposób. Nie możemy sobie więcej na to pozwolić. Margines błędu wyczerpał się całkowicie.

Jak Ci się podoba losowanie Ligi Mistrzów? Trafiliście na Zaksę, to dobrze?

Ach. Na pewno nie będziemy musieli daleko szukać naszego rywala. Dostępnego materiału do analizy przeciwnika też mamy sporo. No cóż – mistrz Polski. Na pewno zapowiada się trudne, męskie granie. Wiadomo, będzie nam bardzo ciężko zakwalifikować się do kolejnej rundy turnieju. Myślę, że wzniesiemy się na wyżyny swoich umiejętności i mimo tego, że nie jesteśmy faworytem tego spotkania, mamy duże szanse na wygraną. Jeśli kibice nam jeszcze pomogą swoim dopingiem, to uważam, że będziemy w stanie walczyć nawet z tak silnym zespołem.

Równolegle do tego spotkania toczy się mecz Zaksa – Gieksa. Aktualnie gospodarze przegrywają 2:1.

Tak, coś tam obiło mi się o uszy. Aczkolwiek chyba Zaksa w tej końcówce sezonu może trochę zwolnić. Praktycznie mają zagwarantowane pierwsze miejsce po fazie zasadniczej. Jednak nie sugerowałbym się tym wynikiem. Liga Mistrzów to zupełnie co innego. Na parkiet na pewno wyjdzie ta najmocniejsza Zaksa, którą wszyscy znamy.

Ostatnie starcie Ligi Mistrzów rozegraliście w Berlinie. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Co tam się stało?

W sumie po trzech setach zeszło z nas powietrze. Mieliśmy świadomość tego, że mamy już zagwarantowane drugie miejsce w grupie, jak i dalszy udział w tym prestiżowym turnieju. To był tak właściwie nasz cel. Co dalej się wydarzy? Wiadomo, chcieliśmy wygrać ten mecz, ale drużyna z Berlina miała nóż na gardle. Rywale docisnęli nas w tych ostatnich setach i niestety nie udało nam się zakończyć tego spotkania na naszą korzyść.

Jak wcześniej wspomniałeś zbliżamy się do końca rozgrywek Plusligi, jak i w Waszym przypadku Ligi Mistrzów. Jak oceniasz swój zespół na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy?

Na pewno nie wygląda to tak, jakbyśmy tego chcieli. Sytuacja nie jest najgorsza, choć mogłoby być lepiej. Aczkolwiek cały czas jesteśmy w grze o szóstkę, a tam się wszystko może zdarzyć. Jednak wizualnie, z boku nasza gra nie wygląda tak jak na treningach. Oczekujemy od siebie znacznie więcej i w dalszym ciągu będziemy próbować poprawić naszą formę, dyspozycję. Mam nadzieję, że na te ostatnie dwa miesiące sezonu wszystko już będzie dobrze.

Tagi

Kategorie

Liga Mistrzów (m) PlusLiga

Zobacz również:

Galeria

Ostatnie wyniki

  • Rosja

    Final Six

    3:1 25:18, 25:23, 22:25, 25:17
    Polska

Patronat medialny

  • logoBedzinPoziom
  • logo_proj_plaz1
  • logo_ksps
  • logo-plaża

Współpracujemy z:

  • mecz gwiazd 1
  • partnerzy_sportklub

Współpracowaliśmy z:

  • BBTS
  • partnerzy_fortuna
  • partnerzy_sklepsiatkarza
  • ix_memorial_ambroziaka