Siatkówka
Polecamy
Sonda
Mistrzostwo Świata we Włoszech wywalczy:

Polska
Brazylia
Rosja
Kuba
Serbia
Włochy
USA
Bułgaria
inny zespół

siatkówka - polecamy


Rok 2009 obfitował w siatkarskie wydarzenia, dostarczając kibicom niemałych emocji. Jako, że to sezon poolimpijski, wydawać by się mogło, iż nie przyniesie on wiele dobrego, jednak nic bardziej mylnego. Był to wyśmienity czas polskiej Siatkówki, którą z dumą możemy pisać przez duże „S”.


Ławka trenerska

Na pierwszy ogień wrzucamy konkurs na nowych selekcjonerów polskich drużyn narodowych. Od samego początku głównymi faworytami byli późniejsi zwycięzcy – Daniel Castellani oraz Jerzy Matlak. Obaj panowie znani szerokiej rzeszy kibiców, poprzez swoje sukcesy na klubowych parkietach, zyskali wiele sympatii i popularności, co wiązało się z ogromnymi nadziejami na lepsze jutro Reprezentacji Polski. Dziś, kiedy znamy już dokonania trenerów, z czystym sumieniem możemy przyznać, iż ze swych zadań wywiązali się naprawdę wzorowo. Pomimo tego, miejmy nadzieję, że to dopiero początek dobrej passy rodzimej siatkówki i wraz z nowym rokiem, przyjdzie nam cieszyć się z kolejnych wielkich sukcesów. Należy jednak pamiętać, iż docelowa imprezą roku 2010 będą wrześniowe Mistrzostwa Świata, na których nasi siatkarze bronić będą, wywalczanego przed czterema laty, zaszczytnego tytułu Wicemistrza globu.

Bełchatowska hegemonia

Już piąty raz z rzędu nie znalazła się drużyna, która byłaby w stanie zdetronizować PGE Skrę Bełchatów. Kolejny złoty medal i powrót po rocznej nieobecności na miejsce zdobywcy Pucharu Polski. Wielu z nas bełchatowianie przyzwyczaili do dominacji na polskim podwórku, co pociągnęło za sobą nowe cele zespołu, a mianowicie podbój Europy. Skład zasilany sławami męskiej siatkówki, miał i wciąż ma za zadanie walkę o najwyższe cele. Niestety w pierwszym kwartale roku 2009 nie udało się powtórzyć sukcesu z 2008, kiedy to nasza narodowa chluba stanęła na podium Ligi Mistrzów i tym razem nie awansowała do czwórki. Mimo to nie ulega wątpliwości, że klub ten sprawił w tym roku sympatykom wiele, wiele radości.
Gdyby tego było mało, podopieczni Jacka Nawrockiego po raz pierwszy wzięli udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, gdzie dali się wyprzedzić jedynie Trentino Volley, w składzie z Łukaszem Żegadło. Nie to jednak przykuło największą uwagę podczas trwania turnieju. Główna atrakcją była „złota formuła”, polegająca na wyprowadzaniu ataku, po przyjęciu zagrywki, wyłącznie z drugiej linii, co nie dotyczyło jedynie kontrataków. Tak więc Marcin Możdżonek i Daniel Pliński zmuszeni byli niemal całkowicie ograniczyć się do gry blokiem, wykonując zaledwie kilka pojedynczych zbić w danym spotkaniu. Dlaczego reguła ta została nazwana złotą, tego nie wiem, jednak to dość oryginalne określenie dla zasady wyraźnie chybionej, nie mającej zbyt wiele wspólnego z obecnymi zasadami gry w siatkówkę. Formuła ta zabija szybkie i techniczne rozgrywanie akcji, spowalniając i czyniąc widowisko siatkarskie zdecydowanie mniej atrakcyjnym. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że wymysł ten nie zostanie przyjęty na stałe przez FIVB i nie zniszczy piękna tej dyscypliny, zmieniając ją w bezmyślną „łupankę”, skazując niższych technicznych zawodników na przedwczesną i zapewne niechcianą emeryturę.

Luki personalne

Mało kto wyobrażał sobie funkcjonowanie Reprezentacji bez takich osób jak chociażby Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, czy Katarzyna Skowrońska – Dolata, jednak w 2009 roku to stało się to faktem. Długie lata gry na wysokim poziomie bez potrzebnego czasu na odpoczynek i regenerację sił, zaowocował poważnymi kontuzjami, które jak się okazało wyeliminowały siatkarskie gwiazdy na wiele długich tygodni. Nowi szkoleniowcy nie mieli łatwego zadania kompletując składy na turnieje okresu letniego. Wielu zawodników i zawodniczek było mocno przemęczonych, w wyniku czego Matlak i Castellani zmuszeni byli sięgnąć po głębokie rezerwy. Niestety pech nie opuszczał polskich drużyn i w najmniej odpowiednim momencie, jeżeli w ogóle takowy istnieje, z kadry wypadli Sebastian Świderski i Dorota Świeniewicz. Popularny „Świder” podczas sparingowego meczu z Bułgarią, padł ofiarą nieprzyjemnej kontuzji – niemalże całkowitego zerwania ścięgna Achillesa, zaś nieradząca sobie z „nagonką na jej osobę” – Świeniewicz, po ostatnim meczu Word Grand Prix 2009 w Kielcach, zrezygnowała z gry z orzełkiem na piersi. Pomimo tych wielkich ubytków, kadra musiała istnieć dalej…

Trudne początki

Liga Światowa i Word Grand Prix to, jak się później okazało bezcenny, poligon doświadczalny dla młodych kadrowiczów. Konsekwencją ogrywania nowych zawodników były wyniki, dla wielu sceptyków odzwierciedlające faktyczne możliwości naszych drużyn narodowych. Podopieczne trenera Jerzego Matlaka grały, wydawać by się mogło, na lekko zwolnionych obrotach, często bezradnie obserwując wpadające w boisko piłki, atakowane przez kolejnych rywali, nie zawsze z najwyżej półki. Nie wiele lepiej wiodło się siatkarzom, którzy po voyage’ach w Ameryce Południowej i na Północy Europy, po raz pierwszy od kilku lat, nie awansowali do Final Six Ligi Światowej, rozgrywanym w tym roku w Belgradzie. Nie obyło się bez krytyki i uwag odnośnie metod budowania zespołu przez sztab szkoleniowy, jak również rzekomego „migania” się od reprezentowania barw narodowych niektórych zawodników. Na całe szczęście głosy te nie wznosiły się zbyt długo, dzięki coraz lepszej grze Polaków.

Zobacz również część II

02.01.2010 | 18:55 | Olga Kabała Więcej

KOMENTARZE:
Dodaj swój komentarz

Nie ma żadnych komentarzy.
Siatkówka dla Kibiców
Archiwum

Wszystko

PlusLiga

PlusLiga Kobiet

Rep. męska

Niższe ligi

Rozgr. europejskie

Rep. żeńska

Ligi zagraniczne

Inne

Zwiń

Copyright by: Siatkowka24.pl 2008 - 2010  ::  All rights reserved
Siatkówka, plusliga -wszystko na Siatkowka24.pl