Siatkówka
Polecamy
Sonda
Mistrzostwo Świata we Włoszech wywalczy:

Polska
Brazylia
Rosja
Kuba
Serbia
Włochy
USA
Bułgaria
inny zespół

siatkówka - polecamy


W pierwszym meczu 13. kolejki spotkań PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów pokonała na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:1. Kibice oglądali ciekawe widowisko, a rzeszowianie udanie zrewanżowali się za porażkę w finale Pucharu Polski.

Od udanego ataku Patryka Czarnowskiego rozpoczęła się pierwsza odsłona spotkania. Następnie punktowy blok jastrzębian i wykorzystana przechodząca piłka wyprowadzają gospodarzy na prowadzenie (3:0). Rzeszowianie od razu wzięli się do odrabiania strat i po dwóch punktowych zagrywkach Marcina Wiki był remis (4:4). Jastrzębianie słabo spisywali się w przyjęciu, co wykorzystali zawodnicy Resovii i wyszli na prowadzenie (5:7). Rzeszowianom udało się jeszcze powiększyć przewagę o jedno oczko, ale po chwili jastrzębianie odrobili ten punkt straty (11:13). Do drugiej przerwy technicznej rzeszowskiej drużynie udało się ponownie powiększyć przewagę do trzech punktów (13:16). Urazu stawu skokowego pod siatką nabawił się Paweł Abramov. W jego miejsce na boisku pojawił się Marek Novotny. Rzeszowianie nie zwalniali ręki na zagrywce. Asem serwisowym popisał się Aleh Akhrem (14:18). Jastrzębianom udało się odrobić straty. Po mocnym ataku Igora Yudina przewaga rzeszowian wynosiła już tylko jeden punkt. Po błędzie graczy z Rzeszowa natomiast wynik się wyrównał (19:19). Na boisko powrócił Abramov. W końcówce Resovii udało się odskoczyć rywalom na dwa oczka. Kolejną punktową zagrywką popisał się Grzegorz Kosok (21:24). Po długiej akcji piłkę setową wykorzystał Marcin Wika.

Pierwszy punkt drugiej partii spotkania, wykorzystując przechodzącą piłkę zdobył Igor Yudin. Za chwilę świetną kiwką odpowiedział Rafael Redwitz (1:1). Drużyny szły "łeb w łeb" i żadna z nich nie mogła zdobyć przewagi (5:5). W końcu na prowadzenie wyszli gospodarze (7:5). Po pierwszej przerwie technicznej jastrzębianie powiększyli przewagę do trzech oczek. Siatkarze Resovii kilkukrotnie byli bardzo blisko odrobienia strat, aż w końcu im się to udało (11:11). Na zagrywce świetnie spisał się Yudin, co pozwoliło Jastrzębskiemu ponownie odskoczyć na dwa oczka (14:12). Przez dłuższą chwilę jastrzębianie utrzymywali dwupunktową przewagę (17:15), a po doskonałym bloku Pawła Abramova i Patryka Czarnowskiego powiększyli prowadzenie do punktów trzech. Ljubo Travica próbował ratować sytuację, prosząc o czas. Na nic się to jednak zdało. Po tej krótkiej przerwie punkt z ataku zdobył Abramov, a punkt z zagrywki dołożył Benjamin Hardy (21:16). O kolejny czas poprosił zdenerwowany szkoleniowiec Resovii. Również ta przerwa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Zespół gości popełnił błąd i przewaga Jastrzębskiego wynosiła już sześć oczek. Rzeszowianom udało się jeszcze w końcówce odrobić część strat i pojawiła się szansa na odwrócenie losów spotkania (23:20). Jastrzębianie jednak nie dali już sobie odebrać zwycięstwa, a seta zakończył udany atak Igora Yudina.

Pierwsze akcje trzeciego seta to wyrównana walka (2:2). Świetny atak Aleha Akhrema i dwa udane bloki na Abramovie wyprowadziły rzeszowian na prowadzenie (2:5). Na boisko za Abramova wszedł Marek Novotny i od razu popisał się punktowym blokiem (5:7). Jastrzębianie zaczęli popełniać błędy i przewaga Resovii urosła do czterech punktów (6:10). Gospodarze szybko jednak zrehabilitowali się za nieudane akcje i po kiwce Grzegorza Łomacza, a następnie Benjamina Hardy'iego przewaga Rzeszowa stopniała do dwóch oczek (9:11). N adrugiej przerwie trzema punktami prowadzili goście (13:16). Po przerwie asem serwisowym popisał się Mikko Oivanen, a przy ponownej dobrej zagrywce Oivanena przechodzącą piłkę wykorzystał Akhrem (13:18). Jastrzębianie robili, co mogli, aby odrobić straty. Gdy udało im się zmniejszyć przewagę rzeszowskiej drużyny, o czas poprosił Ljubo Travica (18:21). Motywowani przez trenera siatkarze Resovii powrócili do czteropunktowego prowadzenia (19:23). Jastrzębianie obronili dwie piłki setowe, jednak trzecią już w pełni wykorzystał Mikko Oivanen.

Dobrą passę z partii trzeciej, rzeszowianie kontynuowali również w secie czwartym (0:2). Jastrzębianie ponownie mieli kłopoty w przyjęciu, a gracze Resovii spisywali się bardzo dobrze w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła (4:8). Na zagrywce świetnie spisał się Akhrem, a po bloku na Hardy'm przewaga Rzeszowa wzrosła o jedno oczko (5:10). Jastrzębianie nie mogli poradzić sobie z taką dyspozycją rzeszowskich zawodników. Punkt dla swojej drużyny zdobył nawet Krzysztof Ignaczak (6:13). Drużyna gości skutecznie narzuciła rywalowi swój rytm gry i mimo, że Jastrzębski próbował odrobić straty to wciąż mu się to nie udawało (11:17). W końcu gospodarzom udało się zbliżyć trochę do przeciwnika (15:19). Chwilę później błąd popełnił zawodnik rzeszowski, jednak blok Oivanena i Kosoka wyrównał tamtą stratę (18:22). W końcówce siatkarze rzeszowskiego zespołu powrócili do wysokiej dyspozycji i wykorzystali już pierwszą piłkę setową, zwyciężając w całym meczu 3:1.

MVP spotkania wybrano Rafaela Redwitza.

Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (21:25, 25:21, 22:25, 19:25)

Jastrzębski: Nowik, Łomacz, Abramov, Yudin, Czarnowski, Hardy, Rusek (l) oraz Novotny, Master, Pęcherz, Szczygieł

Resovia: Grzyb, Oivanen, Redwitz, Wika, Akhrem, Kosok, Ignaczak (l) oraz Papke

06.02.2010 | 16:53 | Klaudyna Trzyna Więcej

KOMENTARZE:
Dodaj swój komentarz

Nie ma żadnych komentarzy.
Siatkówka dla Kibiców
Archiwum

Wszystko

PlusLiga

PlusLiga Kobiet

Rep. męska

Niższe ligi

Rozgr. europejskie

Rep. żeńska

Ligi zagraniczne

Inne

Zwiń

Copyright by: Siatkowka24.pl 2008 - 2010  ::  All rights reserved
Siatkówka, plusliga -wszystko na Siatkowka24.pl