Siatkówka
Polecamy
Sonda
Mistrzostwo Świata we Włoszech wywalczy:

Polska
Brazylia
Rosja
Kuba
Serbia
Włochy
USA
Bułgaria
inny zespół

siatkówka - polecamy


Co się liczy w sporcie - wyniki, medale? Niestety coraz częściej odpowiedź na to pytanie brzmi – zysk. Każda wygrana przybliża ewentualną premię, każda porażka karze poważniej się zastanowić nad wydatkami poniesionymi na transfery. Wyjazd na mecz wiąże się z dodatkowymi kosztami, a każdy zdobyty medal niesie za sobą gratyfikacje finansowe. O tym jak zarobić na siatkówce wiedzą najlepiej sportowe federacje, które sztukę minimalizacji kosztów, przy równoczesnej maksymalizacji zysków opanowały do perfekcji.

Magia pieniądza w dzisiejszych czasach jest bardzo potężna. Pieniądze dają władzę, prestiż, niekończące się możliwości. Nic więc dziwnego, że gdy tylko ktoś poczuje ich smak z miejsca pragnie więcej, dużo więcej. Ale co zrobić, by zdobyć więcej? Co mają zrobić, np. działacze światowej organizacji sportowej, by w dość szybki sposób dodać sobie kilka zer na koncie? To akurat proste organizują jakiś mało istotny sportowo turniej w bogatym kraju, który sfinansuje organizację i odwdzięczy się organizacji, bynajmniej nie drobną, gratyfikacją. Tak właśnie zrodziła się idea reaktywacji Klubowych Mistrzostw Świata w siatkówce. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć wysłania kilku drużyn do odległego Kataru i forsowania na siłę dziwacznej formuły, która miała podnieść atrakcyjność siatkarskiego widowiska, a w rzeczywistości sprawiła, iż większość kibiców przysypiała przed TV, tak samo zresztą jak środkowi grających na katarskich boiskach drużyn. Jednak słowa krytyki pod adresem złotej formuły z ust kibiców, zawodników, trenerów nie zrobiły na władzach FIVB najmniejszego wrażenia. W tym tygodniu ogłoszona została informacja o tym, że przez najbliższe 3 lata Klubowe Mistrzostwa Świata Kobiet i Mężczyzn organizowane będą w Katarze, a co za tym idzie rozgrywane będą według owej złotej formuły. Każdemu kogo dziwi, iż dobro dyscypliny po raz kolejny przegrywa z biznesem odsyłam do pierwszego zdania artykułu – magia pieniądza naprawdę jest bardzo potężna.

Swoista „żądza pieniądza” przejawia się także w działaniach europejskiej konfederacji oraz PZPSu. Po raz kolejny pojawiają się sygnały, że udział drużyn w europejskich pucharach to nie tyle wielki prestiż, co wielki wydatek na który nie wszystkie zespoły mogą sobie pozwolić. Tym razem głos w tej sprawie zabrał prezes AZSu Częstochowa Konrad Pakosz, klubu który w grze na europejskich parkietach ma duże doświadczenie, występuje na nich nieprzerwanie od 21 lat. Widać dla CEV ważniejsza od sportowych umiejętności jest zasobność klubowej kasy. Opłacenie hoteli, komisarzy, arbitrów, przelotów – to wszystko kosztuje. Doprowadzi to do sytuacji, że już niedługo zespoły zamiast zadawać sobie pytanie czy stać ich na dobry wynik w pucharowych rozgrywkach, będą pytać czy stać ich na sam udział w nich. PZPS natomiast żąda dużo, za dużo (zdaniem Polsatu) za prawa do transmisji spotkań PlusLigi Kobiet. Polsat nie zamierza tyle płacić. Efekt? Klubowa siatkówka żeńska zniknie z ich anteny. Będąc kibicem zarówno siatkówki w męskim jak i żeńskim wydaniu będę miała nie lada problem kiedy dojdzie do rozdzielenia lig na 2 a może nawet 3 kanały. Na opłacenie dwóch dekoderów mnie, jak i większość kibiców w Polsce, po prostu nie stać, trzeba będzie dokonać wyboru. Stracimy my kibice, straci też Polsat, bo wierni fani żeńskich rozgrywek zrezygnują z usług ich platformy cyfrowej. PZPS podkreśla na każdym kroku, że wszelkie swoje działania podejmuje z myślą o kibicach. Jednak coraz częściej trudno oprzeć się wrażeniu iż polscy działacze myślą o fanach tylko w tedy, gdy nie koliduje to z ich własnymi interesami, a przedkładanie dobra własnego przed reprezentowanych przez nich kibiców wychodzi im coraz lepiej.

Co tam się jeszcze zdarzyło w mijającym tygodniu? Ach tak, Bartosz Kurek przedłużył kontrakt ze Skrą Bełchatów. Wśród kibiców zawrzało: jak to? Po co? To on nie chce do Włoch? Widocznie nie chce, a przynajmniej jeszcze nie teraz. No bo gdzie mu będzie lepiej jak w Bełchatowie. Kontrakt na pewno dostanie teraz dużo większy, w końcu wstał z ławki, gra w Lidze Mistrzów, co roku dostaje złoty medal mistrzostw Polski, a od czasu do czasu prezes załatwi udział w Final Four – żyć nie umierać. A pro po Final Four – lud przemówił, bilety na turniej finałowy w Łodzi rozeszły się w mgnieniu oka. Co oczywiście dało Konradowi Piechockiemu podstawę do twierdzenia, iż krytykanci ubiegania się o organizację turnieju mylili się i w dylemacie - „kupować – nie kupować” warto postawić na pierwszą opcję. A to wszystko dla dobra polskiego kibica i siatkówki oczywiście, bo przecież nie ze względu na własny klubowy interes...

Na kolejną porcję siatkarskich wydarzeń widzianych oczami naszych redaktorów zapraszamy już za tydzień!


informacja własna

05.02.2010 | 18:00 | Alicja_Ochenkowska Więcej

KOMENTARZE:
Dodaj swój komentarz

~Natalia_Popławska; 05.02.2010; 18:54 nr: 1
Szara rzeczywistość... Zgadzam się z Tobą w 100 %. Szkoda by było, aby PlusLiga Kobiet została na lodzie.


Siatkówka dla Kibiców
Archiwum

Wszystko

PlusLiga

PlusLiga Kobiet

Rep. męska

Niższe ligi

Rozgr. europejskie

Rep. żeńska

Ligi zagraniczne

Inne

Zwiń

Copyright by: Siatkowka24.pl 2008 - 2010  ::  All rights reserved
Siatkówka, plusliga -wszystko na Siatkowka24.pl